Dawno tu nie pisałem, niestety coraz mniej czasu mam na to… wiosna nastała, gsxr wciąż prosi o kolejne kilometry, celica w garażu domaga się przyspieszenia prac i gdzie tu czas na pozostałe funkcje życiowe? :)
dziś w końcu udało mi się dłużej posiedzieć w garażu, czego efektem było wielkie sprzątanie w aucie:

jak widać wewnątrz niewiele zostało, niebawem będzie można zacząć wiercić otwory, które przyspieszą wyciąganie ściany grodziowej, jednak zanim to nastąpi muszę jeszcze posprzątać tutaj:

599cm^3 adrenaliny
W ten weekend adrenaliny dostarcza litera “R”, wielka czerwona litera “R” ooooo taka:

Hania spełniła już swoje zadanie, czyli wdrożyła mnie w temat jednośladów, czas teraz na poważniejszy krok, tak więc po przeszukaniu ogłoszeń wybór padł na tą pszczółkę. Telefon do sprzedającego, krótka narada i jest decyzja – jedziemy do trójmiasta :)
Oczywiście nie odbyło się bez przygód – wyjazd o 4 rano, podjeżdżamy do wypożyczalni po małą przyczepkę do transportu motocykli (miałem rezerwację). Na miejscu dowiadujemy się, że przyczepka jeszcze nie wróciła od poprzedniego klienta, więc albo bierzemy to co jest dostępne albo rezygnujemy… wybraliśmy 1 opcję, czyli wysoką przyczepkę z plandeką, która stawiała duży opór powietrza :/ po wielu km mozolnej jazdy stwierdzamy, że zdejmujemy plandekę… na przyczepce zostało samo rusztowanie, plandeka do bagażnika i jazda… dużo lepiej, można przyspieszyć, jednak pierwsza dziura spotkana na pewnym wiadukcie uświadomiła nas, że to był duży błąd – rusztowanie podskoczyło do góry i zaczęło nas wyprzedzać :) na szczęście obyło się bez szkód, znów założyliśmy plandekę i wleczemy się dalej…
po przyjechaniu na miejsce standardowe sprawdzanie motocykla, wszystko wygląda, że jest okej, rozebrane owiewki też nie odsłoniły niczego nadzwyczajnego, moto w bardzo dobrym stanie, więc czas na test – zakładam kask i jazda :)
po powrocie z jazdy próbnej padło tylko jedno pytanie z mojej strony – “gdzie jest najbliższy bankomat?”
dogadaliśmy szczegóły, szybko reszta formalności, ostatni uścisk dłoni i jazda na rybkę na plażę… przedstawiam Wam moją nową zabawkę: Suzuki GSXR 600 K1:




sesja, spacerek, rybka i czas pakować się:

zakupiliśmy dodatkowe pasy, które sztywno utrzymywały i rusztowanie i suzę, więc można wracać do domu, przez 400km za oknem nastrój umilał nam taki widok:

Suche dane w porównaniu do mojego poprzedniego moto, które jeszcze czeka na nowego właściciela:
nazwa: Suzuki GSXR K1 – Honda CBR F1
pojemność: 599cm3 – 599cm3
rok prod: 2001 – 1989
rama: aluminiowa – stalowa
masa: 163kg – 187kg
zasilanie: wtryski – 4 gaźniki
moc: 115KM – 86KM
moment: 69NM – 60NM
Może czyste dane tego od razu nie pokazują, ale te motocykle różnią się kolosalnie, 12 lat różnicy w motocyklach to przepaść, niby obydwie to 600tki i niby “ścigacze” to należy pamiętać, że CBR z serii F to bardziej turystyk niż sport, natomiast GSXR to już typowo sportowa maszyna. Dziś miałem okazję jeździć i CBR i GSXR, po zejściu z Suzuki, na Hondzie czułem się jakbym siedział na 250tce z kursów na prawko kat A :)
Plan na najbliższe miesiące – wczuć się w Suzę, troszkę jeszcze ją dopieścić i jazda na tor w Radomiu – czas nauczyć się czegoś więcej :)
“Sam naprawiam” w krzywym zwierciadle
Od czasu do czasu przeglądam różne fora w poszukiwaniu ciekawych projektów, inspiracji dla swojego projektu, który zacznie się niebawem. Ostatnio często zaglądam na forum 6gc.net – forum skupiające właścicieli, pasjonatów 6 generacji Toyoty Celica. Jest tam mnóstwo wątków nie tylko o GT4 ale również o wolnossących wersjach. Niestety na polskich forach o celicach niewiele ciekawych rzeczy, a o ST205 tylko szczątkowe informacje.
W każdym razie na forum 6gc.net trafiłem na wątek, który mnie zwalił z nóg…
Szybkie streszczenie wątku:
Użytkownik o nicku “Needles” (w podpisie jest, że mieszka w Montrealu – mam nadzieje, że auto nigdy do nas nie przypłynie) chwali się swoim autkiem – Toyota Celica GT-S (wolnossąca wersja, seryjnie coś ok. 140KM ), autko na pierwszy rzut oka wyróżnia się tylnym spojlerem od ST205, maską od ST205 oraz tuningowym przednim zderzakiem dla ST205.
Na zdjęciach widać, że auto pod względem blacharskim jest w dość opłakanym stanie.
Na początku właściciel inwestuje w zestaw zenonów, tjuningowe zegary czy karbonową okleiną wnętrza.
Następnie stwierdza, że jego silnik umiera więc trzeba zmienić go na coś innego, wybór pada na 3sgte rev 3 czyli to co u mnie. Co więcej postanawia samemu zająć się swapem i wszystkimi modyfikacjami. Wynik zobaczcie sami (najlepszy filmik na końcu):

















najlepszy filmik po modyfikacjach wiązki:
http://imageshack.us/clip/my-videos/31/eq2.mp4/
nie zrozumcie mnie źle, ja się nie śmieje z tego gościa… wielki szacun za samozaparcie i dążenie do wyznaczonych celów, przerzucenie silnika nie jest prostą sprawą, więc to plus dla niego ale jak coś robić to robić porządnie… w trakcie wątku ludzie po pewnych jego opisach zaczęli mu pisać wprost, żeby oddał auto do fachowca, żeby zajął się tym czy tamtym… napisali mu dużymi literami nawet:
FIX YOUR RUST ISSUE BEFORE YOUR STRUT BREAKS THROUGH AND YOUR REAR TIRE LOCKS UP MAKING YOU FLY OFF THE ROAD INTO CERTAIN DEATH.
jednak tuner mimo walącego po oczach CE woli zająć się tjuningowymi soczewkami czy umiejscowieniem zegarków w słupku… szkoda gadać… jak widać nie tylko Polak potrafi
link do wątku na forum:
http://www.6gc.net/forums/index.php?showtopic=77255
KSR 2 2012
Automobil Klub Królewski regularnie organizuje imprezy pod hasłem KSR (Królewskie Szkolenia Rajdowe) organizowane na zamkniętym placu w Modlinie niedaleko Warszawy. Imprezy polegają na ustawieniu odpowiedniej trasy i wpuszczaniu kierowców w swoich autkach na jazdy testowe… co więcej dostępni są również doświadczeni instruktorzy, którzy podpowiadają jak zachowywać się w danych warunkach.
Odnośnie oceny imprezy to powiem tak – pojechałem na pierwszą edycję z ciekawości… od tego czasu nie odbył się żaden KSR bez mojej obecności :)
W okresie bez śniegu teren jest w miarę płaski, są to płyty jednak na tyle równo ułożone, że można spokojnie latać, a nawet driftować, natomiast w zimę czyste szaleństwo :)
Jednym słowem – nie znajdziecie niczego lepszego w promieniu 50km od Warszawy w podobnej cenie (STW Center umywa się pod względem nawierzchni).
W miniony weekend odbyła się druga edycja KSR w 2012 roku. Teren był idealnie przygotowany. Mimo zapowiedzi po prostu nie wierzyłem, że tam jest mnóstwo śniegu. Wyjeżdżałem z Warszawy, a także po drodze było szaro. Jak wjechałem na teren imprezy po prostu szczęka mi opadła… śnieg śnieg i jeszcze raz śnieg :D więc nie pozostało nic innego jak zacząć tańce:










\


na ostatnim zdjęciu widać szczęście kierownika (to ja :) ) w czasie oczekiwania na wjazd na kolejne okrążenia – gdyby nie kask to wiedzielibyście banana od ucha do ucha :D szczerze polecam KSR w AK Królewski, więcej info pod adresem: www.ak-krolewski.pl
KSR 2 runda 2012 – zapowiedź
Zimowy sen? nieeee, nie w tym przypadku, sezon trwa i przez to brak czasu na pisanie
tak wyglądał powrót z imprezy zorganizowanej przez AK Królewski:

oj działo się :) niebawem więcej info…